Witajcie! Dzisiaj mam dla Was recenzję błyszczyków Diamond Coctail w ich nowej odsłonie :) Zaczęłam ostatnio próbować swoich sił na YouTube, ale nie zapominam o tych z Was, które wolą poczytać, także są 2 opcje - oglądanie i czytanie :P Już nie mogłam się doczekać tego filmiku i posta, bo mam dla Was niespodziankę, o której pewnie już przeczytałyście w tytule :) 

 

 

Zapraszamy do zapoznania się z filmikiem :

 

CAŁA KOLEKCJA SZESNASTU BŁYSZCZYKÓW

 

 

Muszę przyznać poza opakowaniem, które jest zdecydowanie większe od poprzedniej wersji i do tego bardziej eleganckie, wręcz powiedziałabym luksusowe, zmieniła się również konsystencja. Błyszczyki 'Diamond Coctail' są bardziej lepkie, przez co mocniej przywierają do ust, bardziej na pigmentowane oraz nasycone :)

Ogólna charakterystyka:
Opakowanie: Eleganckie, dosyć spore (więcej dobrego :)), poręczne, wygodne w użyciu.
Pojemność: 11 ml.
Aplikator: Dosyć duży. Bardzo wygodnie się nim maluje.
Konsystencja: Dosyć gęste, mocno na pigmentowane, lepkie, mocno przywierają do ust. 
Wytrzymałość: Spokojnie nosiłam je przez 4-5 godzin na ustach pijąc i rozmawiając, podczas jedzenia się troszkę mocniej ścierają, ale bardzo subtelnie schodzą z ust nie zostawiając brzydkich smug. Po 8 godzinach noszenia koloru było dużo mniej, ale dalej czułam ten błyszczyk na ustach. Naprawdę łał!
Zapach: Dosyć intensywny, landrynkowy. Po otworzeniu nie wiedziałam czy mam się nim malować czy go zjeść :) Super!
Wydajność: Przez dużą pojemność i fakt, że są mocno na pigmentowane i długotrwale, są bardzo wydajne.
Kolory: Numerki od 1-16 (licząc od lewej na zdjęciu powyżej) , bez nazw.

 

Nr 1 - pastelowy, delikatny róż, odrobinę transparentny. 

 

Nr 2 - mocno kryjący o ciepłym odcieniu beżu.

 

Nr 3 - mocno kryjący beż o chłodnym różowym zabarwieniu

 

Nr 4 - lekko transparentny miedziano-różowy z drobinkami.

 

Nr 5 - Intensywny pastelowy róż o mocnym kryciu.

 

Nr 6 - delikatny brzoskwiniowy odcień. Jeden z moich faworytów.

 

Nr 7 - Malinowy cukierkowy róż o średnim kryciu. Żebym to ja dobrze wyglądała w różu, to na pewno zagościł by na stale w mojej kosmetyczce :)

 

Nr 8 - Chłodny malinowy odcień różu. 

 

Nr 9 - Intensywny ciepły róż. Idealny na lato!

 

Nr 10 - Coraz ciemniejszy, dosyć chłodny róż.

 

Nr 11 - Wkraczamy na najciemniejsze odcienie. Bordo o różowym zabarwieniu. 

 

Nr 12 - Intensywne chłodne bordo. Mój ulubieniec!

 

Nr 13 - Intensywne ciepłe bordo wpadające w czerwień.

 

Nr 14 - Strażacka czerwień z małymi drobinkami. 

 

Nr 15 - Coś pomiędzy czerwonym, a malinowym. Bardzo ciekawy odcień, również jeden z moich czterech faworytów :)

 

Nr 16 - Intensywny pomarańcz.

 

WSZYSTKIE KOLORY NA DŁONIACH:

 

Ogólna ocena: 6/6 - Naprawdę jestem prze mile zaskoczona tymi błyszczykami. Nie używam takich wynalazków na co dzień, wole matowe pomadki, ale to cudeńko mi się spodobało. Długo się trzymają, maja ładne kolory, duże, pojemne opakowanie, ładny zapach i to co lubię najbardziej czyli efekt tafli wody na ustach - duży plus! Podsumowując - nie musicie mieć całej kolekcji ( ale możecie :P), ale warto zwrócić na nie uwagę. Pierwsze błyszczyki Glazel kupiłam 6 lat temu i jest pod ogromnym wrażeniem jak bardzo (na korzyść) się zmieniły. 

 

Recenzja:

MAKE UP BLOG BY Martyna Molenda